• Wpisów:8
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:31 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 695 / 200 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam. Jak się czujecie? Żyjecie?
 

 
Byłam w klinice psychiatrycznej, trochę mi leki zmienili i zobaczymy co będzie. Ogólnie miła pani była, fajna, dużo jej opowiedziałam.

Miałam szansę na amfę, ale nie wzięłam i czuję się w sumie okej. Znaczy wzięłabym, ale mi przyjaciółki zagroziły, więc ehhh

Tak sobie myślę, że ciekawym zawodem dla mnie w przyszłości wydaje się być właśnie psychiatrą, najlepiej takim co się zajmuje narkomanami. Bym musiała do liceum iść, a do technikum chciałam (hotelarz albo gastronomiczne), nie wiem już.

Nikt o tym nie wiem (znaczy tylko jedna pani), że kiedyś tam wymyśliłam sobie taką dziewczynę. Jest ona piękna, ma ładne ciało i jakby mieszka we mnie. Znaczy ja nią nie jestem, ale czasami z nią gadam i czuję, że jest przy mnie, że nie jestem sama. Wydaje mi się, że się kochamy.
Czy ja zwariowałam? Nazwałam ją Nadzieja (Nadia) i dlatego chcę sobie wziąć takie imię do bierzmowania. Jakby była kawałkiem mnie.
Zauważyłam, że czasami przytulam siebie, że niby Nadię.
Nikt mi jej nie odbierze

Znalazłam to zdjęcie kiedyś w internecie i jest to zdjęcie dziewczyny, która wyglądem przypomina właśnie moją Nadię.
  • awatar Gość: To jakaś nowa moda na chwalenie się tym że chodzi się do psychiatry??
  • awatar Anax: ładne plany widzę ^^ jakie leki teraz bierzesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znowu bylam u psychciatry (jade okolo 2 godziny) i znowu msze jechac w czwartek ale do innej (do psycholog i to na jakies testy).
Jak bylam u psychiatry w szpitalu to ona zrobila na kartce ogolnie o mnie no i pisala tam co jej gadalam.. jak dobrze, że nie powiedzialam np o uzywkach, uff.
Ale ogolnie stwierdzili depresje, mysli natretne, zaburzenia dep-obs, urojenia przesladowcze, zaburzenia odzywiania (to akurat wiedzialam), nastawienie ksofobne, zaburzenia adaptacyjne.

Ogolnie nie przyjeli mnie do tego psychiatryka bo nie ma miejsc(uffXD), ale cos pani gadala ze moze w kwietniu..
W ogole nic mnie nie cieszy. Ani ubrania, ani jedzenie, nic.
I zwiekszyli mi te leki na bezsennosc bo i tak nie czuje roznicy i zasypiam z trudem.

Jutro dzien wagarowicza! Hmm

Nie wiem czemu, ale bardzo podoba mi sie "heroin chic", taki wyglad jak na zdjeciu ponizej
 

 
Ale wczoraj się działo.
Pojechałam pierwszy raz do psychiatry no i się mnie pytała rożne rzeczy i odpowiadałam (nie mówiłam o używkach czy coś bo się bałam, że powie rodzicom) no i napisała mi skierowanie do szpitala psychiatrycznego ;_;
I od razu tam poszliśmy i myślałam, że tam zostanę już.. musiałam znowu gadać z inną panią itp. ale okazało się, że nie ma miejsca w szpitalu, więc pojadę za parę dni na konsultację. Dostałam leki antydepresyjne i na bezsenność.
I z jednej strony żałuję, że pojechałam do tej psychiatry i to wszystko się stało, ale z drugiej się cieszę, że może te leki będą działać i mi się poprawi itp.

W ogóle mój tata nic nie wie o moim stanie i nic ogólnie nie wiedział a tu się dowiaduje, że od pól roku około jest dużo gorzej i że najlepszym wyjściem jest skierowanie. Jezu.

Ooo właśnie, i mam jeszcze panią psycholog do, której chodzę ponad 2 lata.. no i ja jej nie mówiłam wszystkiego.. myślę, że dlatego , że za długo ją znam, wstydziłam się. No i ona nic nie wie o tym co się działo wczoraj.. i ja ją lubię, ale boję się jak ona się dowie i w ogóle, że moja mama mówiła, że ona mi nie pomagała i wstyd. I, że kurde chodzę do niej tyle czasu i nie wie, że byłam w Krakowie w szpitalu itp. Nic.
  • awatar Anax: Jezu faktycznie się dużo zadziało.. Współczuję ci.. Mam nadzieję że nie trafisz do szpitala.. Leki i ldzie ciebie zmienią
  • awatar road to nowhere: Życzę Ci, by się poprawiło! Trzymam mocno kciuki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nienawidzę szkoły. Oni mnie nienawidzą. Jestem popychadłem. Wszyscy się ze mnie śmieją, a ja nie wiem co zrobić.
Kiedyś byłam czasem agresywna i miałam z tym problem bo np. biłam przyjaciół jak mi nerwy puszczały, ale to było 2 lata temu. Teraz jestem w sumie spokojna. Nieraz mam ochotę z całej siły coś walnąć albo kogoś walnąć o ścianę, ale próbuję być raczej spokojna.

Chcę już koniec szkoły i wakacje. Bardzo. Spędzić dużo czasu z moją BFF, a nie że widzimy się raz na miesiąc.

Nie wiem czemu, ale w mojej miejscowości uważają mnie za złe towarzystwo, słyszałam, że niby sprzedaje narkotyki (??XDD) no i mam przyjaciółkę taką i jej mama nie pozwala jej sie ze mną zadawać ani nawet iść ze mną na spacer. Nieźle.

Mam problem z bezsennością. Znaczy nie wiem czy nazwałabym to problemem. Zwykle nie mogę usnąć, niekiedy do rana, ogólnie zauważyłam, że potrzebuję mniej snu.
Dawniej w dzień potrafiłam spać godzinami, a teraz nawet w dzień mam trudności ze snem, a nawet jak jestem zmęczona to się nie kładę, żeby później w nocy zasnąć.
I niby jestem przez to zmęczona i czuję się dziwnie, ale z drugiej strony podoba mi się to.. znaczy, to przytłaczające, ale czuję się lepiej w tym sensie, że myślę sobie, że może taka jestem, że potrzebuję mniej snu, że to jakaś wyjątkowa cecha, specjalność.

Często nie odczuwam tego świata, tej rzeczywistości, czuję się jak w grze, że to nieprawda. Może ktoś mną steruje? Ogólnie jak pomyślę o świecie to zawraca mi się w głowie. Kto to stworzył? To jest tyle tego, to jest takie duże, natura jest mądra i skomplikowana.

Ogólnie nie mam pasji. Nigdy chyba nie miałam. Nic mnie tak nie interesuje, nie mam z niczego satysfakcji. Nic nie robię. Pasowałoby coś znaleźć ale co? I jestem taka leniwa..
Dlatego wtedy kiedy nie jadłam czułam się dobrze bo to była jakby moja pasja, moje życie.

PS; Jak chcecie czytac moje posty (znaczy te poprzednie bo najnowsze to bede chyba dawala publiczne) to poproscie o dodanie do znaj.
  • awatar murderdoll: To co powiem zabrzmi banalnie, ale po prostu się nie przejmuj. No bo dlaczego masz się przejmować kimś kto dla Ciebie jest właściwie to...nikim? Bądź ponad to. Ja też mało sypiam. Ogolnie uwielbiam noc i nie mam zamiaru jej tracić na spanie. Wydaje mi sie że sporo ludzi ma problemy ze snem i to nic nadzwyczajnego. Co do pasji. Może książki? Jest tyle książek, że na pewno znalazlabyś coś ciekawego dla siebie. A to wciąga i rozwija.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nienawidzę tego domu.
Ja pierdole.
Znaczy
matki.

Niby się tak troszczy i kocha mnie, ale kurwa przez nią chce się zabić i moje życie to gówno.
Nie mam ani trochę prywatności. Serio kurwa. Zero.
Ile razy sie zdarzyło, żeby mi pamiętnik przeczytała?

Codziennie jak wchodzi do mnie do pokoju to nie puka tylko szybko otwiera drzwi. Jak jej gadam "przebieram się" to ta wchodzi. Co ja mam kurwa zrobić?
Dziś przyszłam do domu to:
a) zeszyty i m. in. pamiętnik były w całkowicie innym miejscu i inaczej poukładane
b) płyty moje w innym miejscu (pewnie przeglądała)
c) plecak był zamknięty, a zostawiłam go otwarty

Ona zawsze jak wie, że to mój pamiętnik to czyta. Musi kurwa.
Jeszcze jedno. Mam cztery przyjaciółki.
I ona kurwa do dwóch dzwoni ciągle. Do jednej szczególnie. Jak widziałam spis połączeń to myślałam, że się przewrócę. Ciągle dzwoni do mojej przyjaciółki, kurwa 20 razy na dzień. Pyta co u mnie, jak sie czuję, co jest zadane do szkoly i czy nie wagaruję, nie palę itp.
Najgorsze jest to, że jak ona do nich dzwoni to ona mówi im ŻE NIE MOGĄ POWIEDZIEĆ MI ŻE ONA DO NICH DZWONI I ŻE MA NADZIEJE ŻE MI NIE MÓWIĄ. Tak to bym mogła to użyć jako argument w kłótni, ale kurwa nie mogę, bo będzie na nie.
Jak jej coś powiem to wie cały świat.
Grzebie wszędzie.
W pokoju nie mogę się zamknąć bo jest, że CO JA TAKIEGO ROBIĘ.
Nie przyprowadzam do domu znajomych bo robi mi wstyd.
Nawet tych których dobrze nie znam typu koledzy ze szkoły.. to ona sie ich pyta np. czy chodzę do szkoły i czy się dobrze zachowuje.

Nieraz chciałam uciec z tego domu. Ale gdzie bym poszła? Jeszcze w marcu. Bez pieniędzy.
I trochę mi szkoda matki. Bo by sie zamartwiała na nerwy. Mimo tego co robi. Nie chce mieć z nią nic wspólnego.. ale ona niby mnie tak kocha itp. Ja pierdole, no nie wiem co ja mam zrobić.
Czasem kuzynka mi wyrzuty robię, że po co jej gadam, że jestem smutna itp. jak ona ma nerwicę (moja mama) i sie potem martwi.
  • awatar Anax: Także wydaje mi się że twoja mama jest nadopiekuńcza, miałam straszenie podobnie w gimnazjum.. Wiem że to boli ale musisz jakoś przetrwać.. Ile masz lat?
  • awatar road to nowhere: Zdaje się, że Twoja mama jest aż nadopiekuńcza. Trochę nieciekawa sytuacja ale chyba nic z tym nie zrobisz, możesz najwyżej z nią szczerze o tym porozmawiać. Przede wszystkim na spokojnie i bez żadnej kłótni. A przyjaciółkom powiedz, żeby nie odbierały następnym razem jak Twoja mama będzie do nich dzwonić. Trzymaj się!
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: wiesz mama się martwi o Ciebie i to zrozumiałe. Może wyjdźcie gdzieś, pogadajcie sobie , spędzcie więcej czasu. Na pewno coś pomoże :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tak sobie myślę, że mogłabym żyć w tym świecie ale jakby było fajnie. Czyli co to znaczy?
Nienawidzę swojego wyglądu i dlatego też skreśliłam całe moje życie. Jak wyglądam tak jak wyglądam to życie nie ma sensu.

Codziennie marzę sobie, żeby być w ciele kogoś innego. Myślę sobie, że gdybym była ładna to wszystko byłoby super i skakałabym z radości! A tak to się wstydzę, jestem nieśmiała.. wstydzę się za mój wygląd albo czuję co inni o mnie myślą "fuj".
Gdy wyobrażam sobie siebie w myślach albo myślę jak wyglądam to serio.. nie mogę tego znieść.
Wydaje mi się, że nikt mnie nigdy nie pokocha. Nigdy nie byłam jeszcze w związku.

Nie wiem co jeszcze dzisiaj mogłabym napisać.
Nie mam pomysłu na życie. Wszystko obojętne. Nie ważne kim będę w przyszłości. Chcę zniknąć.
Chciałabym się zaćpać, marzę o tym każdej nocy.
Żeby być z przyjaciółmi, alkohol, ćpanie.
Też bardzo ciągnie mnie nie-jedzenie, chciałabym nie jeść, czuć te szczęście po dniu kiedy wiem, że zjadłam mało, tą satysfakcję. Ale nie mogę pozwolić żeby to znowu się stało. Ale jestem coraz grubsza.. A nie chcę też schudnąć bo bym miała 0% cycków a i tak teraz też prawie nie mam w ogóle.
nie umiem jeść zdrowo, średnio, normalnie. Wszystko albo nic.

Ehh, boli mnie gardło mocno.
Chcę już wakacje..
Jutro znowu do tej pierdolonej szkoły. Nienawidzę tego miejsca.
  • awatar road to nowhere: Jeśli siebie zaakceptujesz to zaakceptują Ciebie inni. Bo jak ma nas ktoś pokochać, skoro sami siebie nie kochamy? Tak to nigdy nie będzie dobrze. Też przez to przechodzę. Ale staram się siebie choć trochę polubić. I jest łatwiej. Choć w głowie różne myśli się przewijają... Życzę Ci siły. ;* i pamiętaj. Jesteś piękna, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju ♥
  • awatar figura marzeń jest w zasięgu możliwości: jej dziewczyno jak sama o sobie tak myślisz i z pełną świadomością oznaczasz tag depresja nie sądzisz że najlepszą radą byłoby zasięgnięcie opinii profesjonalisty?. przeraża mnie że tak wiele młodych kobiet ma problemy z poczuciem własnej wartości
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej!
Zaczynam nowego bloga, ale chciałabym abyście wiedzieli, że miałam już niejeden blog na pingerze. Pierwszy mój blog miałam około 4 lata temu także jestem dość zżyta z pingerem. Ale teraz mój blog nie będzie głównie o odchudzaniu. Chciałam na początku opowiedzieć trochę o sobie. Ale trochę się boję.

Dobra, jak byłam dzieckiem to.. no, byłam dość grubym dzieckiem i śmiali się ze mnie, a rodzina także mi trochę dokuczała. Gdy miałam 10-11 lat zaczęły się kłopoty ze mną, że się odchudzałam itp. Dużo by opowiadać, ale od tego czasu mam zaburzenia odżywiania (a mam teraz 15 lat, rocznikowo 16). Tyle, że zauważyłam, że mam okresy w, których jem dużo, a mam okresy w, których w ogóle nie jem prawie, odizolowuje się od ludzi, boję się wychodzić, że mi coś dadzą jeść, zrywam kontakty, kłamię, że coś jadłam itp. Na razie jem normalnie, ale takie jakby powroty miałam już chyba 3 razy i czuję, że to się już zbliża, ale staram się o tym nie myśleć i żyć normalnie.

Kolejne rzeczy o mnie to to, że już w wieku 13 lat zaczęłam palić, nie tylko papierosy, no i pierwsza kreska. No i przez ten czas większość paliłam papierosy, ale też zielone i dopki, ale jeśli chodzi o białe to chyba 6 razy w życiu także nie jest źle. Czasem też lubię spożyć dużo alkoholu, niekiedy nawet piję sama.
Ale utworzyłam tego bloga po to..
bo chcę, żeby ktoś mi pomógł. Czuję się naprawdę źle, nie wiem co mi jest..

Cały czas czuję się jakby chora, osłabiona..
Naprawdę smutna.. moja mina przez 90 % życia jest jak z kamienia. Nie mam siły na naukę, nic mi nie wchodzi do głowy, dużo rzeczy jest mi obojętnych. Z jednej strony pragnę świętego spokoju, nie pokazuje jak się czuję, ale z drugiej chciałabym się czuć NORMALNIE i być szczęśliwa.
Nienawidzę siebie tak bardzo.. Jestem okropna, naprawdę. Czuję do siebie wstręt. Nie chcę być sobą.
Powiedziałam mamie jakiś czas temu, że źle się czuje to teraz ciągle wypytuje jak tam.. i to mnie denerwuje, ale mama powiedziała, że mnie umówi do psychiatry i w sumie chcę tam iść. Do psychologa chodzę już 2 lata jak nie więcej, ale boję się gadać cokolwiek. Nie wiem komu ufać.

Od listopada prowadzę taki pamiętnik i piszę w nim jak bardzo siebie nienawidzę itp. Ale szokujące jest to, że wtedy się tnę a krew daję jakby na ten tekst i już dośc duża część zeszytu jest wypisana i poplamiona krwią.
Zauważyłam, że nie umiem wytrzymać parę dni bez cięcią się.
Ja nie wiem jak się czuję, nie umiem tego opisac.. powiedźcie coś.
Mam też natrętne myśli, wydaje mi się, że urojenia, ale też nie mogę spać w nocy. Nieraz nie śpię do rana.

O i czy jak pójdę do tej pani psychiatry to mogę jej powiedzieć o używkach i o cięciu się z pewnością, że nie powie rodzicom? Nie wiem co bym zrobiła.
  • awatar murderdoll: Hej. Nie jestem dobrym doradcą, nie umiem pocieszać ani nic z tych rzeczy. Chcę Ci tylko powiedzieć, że czułam się jak Ty. 2 lata się leczyłam. Przyjmowania leków nie wspominam najlepiej. Ale nie powiem, że nie pomogły bo w jakimś stopniu na pewno. Więc jeśli będzie konieczność to chyba warto je brać. Ale prawda jest taka, że od Ciebie zależy to wszystko. To Twoje życie i możesz zrobić z nim co chcesz. Problem w tym, że wszystko siedzi w głowie. Trzeba zmienić nastawienie. To co zaczęłam robić, to zmuszać się do czynności takich jak: wychodzenie z domu, sprzątanie, rysowanie, czytanie. Zaczęłam olewać to co ludzie myślą na mój temat. Zaczęłam wierzyć, że ode mnie zależy jak siebie wykreuje. Takie myślenie naprawde daje kopa. Polecam Ci czytać książki psychologiczne (np. Potęga podświadomości) bo uważam, że taka książka czasem jest lepsza niż rozmowa z psychologiem. Uwierz, że tak nie musi być zawsze. Po prostu mi uwierz.
  • awatar Anax: psychiatra na pewno powiadomi rodziców bo wielokrotnie ja tak miałam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›